świstaki | version: 17.02.2013 12:10
coś się tej nocy śmiało u cyganów
nie była to sowa ani żadne zwierzę
śmiało się śmiało i nagle przestało
a srebrna złotówka toczyła się niebem
pod górą zyndrama przekwitały sady
dunajec się lenił srebrem ze złotego
a pomiędzy tymi trzema sreberkami
dał się stary cygan powiesić dla żartu
szeleściło jeszcze coś po tym w dolinie
jakby kulki rtęci zaczęły się zbierać
albo ktoś owijał cukierki w papiery
na koniec zaszczekał tekturowy piesek
nie była to sowa ani żadne zwierzę
śmiało się śmiało i nagle przestało
a srebrna złotówka toczyła się niebem
pod górą zyndrama przekwitały sady
dunajec się lenił srebrem ze złotego
a pomiędzy tymi trzema sreberkami
dał się stary cygan powiesić dla żartu
szeleściło jeszcze coś po tym w dolinie
jakby kulki rtęci zaczęły się zbierać
albo ktoś owijał cukierki w papiery
na koniec zaszczekał tekturowy piesek
Poem versions
- 17.02.2013 17:52
- 17.02.2013 12:10

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating