tętno | version: 10.04.2025 23:57

5.0/5 | 4


Którędy
wyjdziemy za siebie

dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata

czy

ubiorę się
w formę

na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim

łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia

piłem krew
ale i krew
przelewałem

wszystkie hiperbole
historii
adwersarze
cyników

idą za mną
jak zgubiony cień

na trybunie ludu

po której
chodził
ten, który
chodził
i Jest

ale ja
mówię wam
Bogu dzięki,
Bogu dzięki,
że

poeta
ci wypomni,
że spamiętał
nawet

ósmy dzień
Stworzenia

w
pijalni
wód
słonych

kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze

jeśli ktoś chce być

tą pierwszą
niech będzie ostatnią
ze wszystkich

a wygłaszając epilog
niech pokaże
swe
listy uwierzytelniające

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2025,  Annyczka

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: