Pod maską

5.0/5 | 4


Wydaje się takie proste,
odzyskać stary świat.
A jeśli już nie pamiętam ?
Nie pamiętam zapachu konwalii ?
Czasem po deszczu dotykam trawy,
jest zimna i mokra,i kłuje
ukrytym cierniem.
A łudziła aksamitem
po dniu rozgrzanym, smakującym śliwką,
najlepszą,
odebraną pszczole.

Wilczycą jestem, poza czasem,
walkirią wlokącą swój miecz.
To zwykła chciwość
tak zachłannie żyć,
wynajdywać wciąż nowe powody
i pytać Boga
- naprawdę ? Powiedz, o mnie Ci chodziło
czy o moje serce, silniejsze niż cały ten świat.
Ten stary świat.
Zuchwała ufność moja,
ja wiem, to grzech.

A wszystko przez lato,
które mnie rozdzieliło
okrutną prawdą
z ulotnością ze skrzydeł motyla,
każe mi zabijać
co miękkim było
i niwinnym.
Niewdzięczne,
swoją prawdą okrutną
po rękach mnie kąsa
to lato.
I odchodzi, obrażone.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: