Karma dla morświna
Chodźmy do nowej knajpy w centrum miasta
Gdzie słońce wpada przez otwarte okno
Na parepecie kwiaty pachną słodko
I w miskach wije się gorąca pasta
Trzeba założyć płaszcz i brak funduszy
Bo to jedyne co nam pozostało
Gdziekolwiek indziej byłoby za mało
Tutaj wystarczy bo się kelner wzruszy
Twój wygląd wzbudzi w nim odruchy ludzkie
I nie wrócimy do domu na tarczy
Za młodu mieszkał w twoim województwie
Winą za wyjazd trudno go obarczyć
Bo wciąż ma słabość do zatoki puckiej
Więc dziś na karmę znowu nam wystarczy
(wiersz został napisany w trakcie warsztatów w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaśle)
Gdzie słońce wpada przez otwarte okno
Na parepecie kwiaty pachną słodko
I w miskach wije się gorąca pasta
Trzeba założyć płaszcz i brak funduszy
Bo to jedyne co nam pozostało
Gdziekolwiek indziej byłoby za mało
Tutaj wystarczy bo się kelner wzruszy
Twój wygląd wzbudzi w nim odruchy ludzkie
I nie wrócimy do domu na tarczy
Za młodu mieszkał w twoim województwie
Winą za wyjazd trudno go obarczyć
Bo wciąż ma słabość do zatoki puckiej
Więc dziś na karmę znowu nam wystarczy
(wiersz został napisany w trakcie warsztatów w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaśle)

Moja ocena
moja ocena
wiersz dokładnie oddaje klimat Jaślańskiej biblioteki- jest okropny...Moja ocena
Ave \m/
Tak, pisanie tego wiersza było cudowne :DMoja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Spaghetti w zatoce puckiej dla morświna, smakuje podobnie jak wakacyjna pasta w Varazze dla świnomara.Moja ocena
Moja ocena