Spotkanie z Innym - Ojciec

author:  marakuja
4.6/5 | 14


Nie sądziłam, że moje słowa
mogą mieć taką moc.
De facto to był kaprys, nocny majak
pozbawiony wszelkiej ziemskiej słuszności, co do realizacji.

Zakwitały wtedy ciepłe pomarańcze, a on nosił
spodnie tego samego koloru.
Trochę drżałam, co mi się zdarza,
nawet w duszne, miejskie noce.

Ile razy powtarzałam: proszę? Trzy albo cztery.
I zaczął się zbliżać, jak pociągany za sznurki.

Uprzedzano mnie, ale znowu pozwoliłam się zaskoczyć.
Uprzedzano na religii, uprzedzano na piśmie:
On jest Inny. Trwa w Inności jak skała wobec morza.
Zawsze z prezentem niespodziewanym
jak tęcza na zimowym niebie o świcie.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2012,  Cordi93

:)

Gratulacje i pozdrowienia:)
30.09.2012,  Wiatr_w_oczy

@

Moje gratulacje!
30.09.2012,  bezecnik

:)

Gratulacje :)
29.09.2012,  olszyna

Gratuluję!

Gratuluję o rześkim poranku. Pozdrawiam serdecznie Svenn.
29.09.2012,  Sven

Gratuluję !

:) pozdrawiam !

Gratuluję !!!

I serdecznie pozdrawiam... :)
29.09.2012,  adam rem

:)

Gratulacje.

Gratuluję

I uśmiechy posyłam :)
28.09.2012,  Renata Cygan

*)

Gratulacje:)

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.09.2012,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.09.2012,  adam rem

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.09.2012,  Sven