Bartek Moryc
Full member
Rymy nachodzą mnie w nocy lub nazajutrz. Uderzają falami, jak ból głowy. Panoszą się we łbie nie pozwalając pracować, dlatego zmuszony jestem narzucić im względny porządek i nadać byle jaki sens. Stworzone w ten sposób monstra porzucam tu.
- Limeryk | 05.02.2010
- O ograniczonym... | 05.02.2010
- Mazart perukę zgubił... | 05.02.2010
- Wręczono mi pasztet | 11.06.2010
- Na mur banał | 11.06.2010
- Na metrum oberka i... | 21.06.2010
- (IPOGS, Walls) Nie... | 19.05.2011
- (IPOGS, Walls) My... | 17.02.2012
