Re-wizja

author:  Monika Prylinska
0.0/5 | 0


Tradycja wstrzykiwana w żyłę z pierwszą gwiazdką.
Sarny uciekają w popłochu. Las ciemny.
Szklana kula na grzbiecie jeża. Sunie cichutko wraz z nim. Jęczy z wysiłku i oblizuje spierzchnięte wargi.
Niełatwo nosić w sobie klęskę.
Jej światło skondensowane jak mleko matki.
Kuleczka Ziemia kopnięta przez szalonego demiurga z pryszczem na nosie.

Tango triste, bo to pierwszy raz.
I znów jestem strażnikiem fioletowo - zielonego ognia.
Języki płomienia zostawiły pieczęć.
Przynależę tu na zawsze. Znak.
Mam go w kąciku oka na każdej fotografii.
Świeże ciało pachnie grzybami, wrzosem i wilgocią. Niepokalana pamięć.
Króliczek biegnie szybko. Ukrył się na dwie zdrowaśki.



 
COMMENTS