Anno Domini albo Cykl Kulisty

author:  befana_di_campi
5.0/5 | 8


S t y c z e ń:

"Z wód Styksu wypływa,
zmoczony,
parskając zapomnieniem -
Nowy Rok." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Niby łagodnie
(bez)stresowo podobno
wymieniają się kalendarze

Wytrzepuje z portfeli
resztki gotówki i marzeń
Styczeń - rozradowany dandys

L u t y:

"Lód leży jeszcze nieprzerwany
między nadzieją a zimnem -
jeszcze sobie "ty" nie mówią." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Lazurowieje niebo
żyłkowane wiatrem -

To hiacynty oddychają halnym

M a r z e c:

"Marznie jeszcze marzenie...
Marzy mróz...
Mży deszcz..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Przebiśniegiem - ozon
równie świeży i białozielony

K w i e c i e ń:

"I już tylko kwiaty
rzucają cień
na życie..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Kwietniem nazywają się fiołki -
reszta. Chwasty

M a j:

"Mój, moja, maj." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Na drzwiach do lasu
wozi się maj
gdy cienista zieleń
spija wiosnę przez trawkę

C z e r w i e c:

"Czerwone czaroziele
zerwie,
nie wiedząc nic..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Niknie w zapachu jaśmin
bieli czarny bez

L i p i e c:

"Lipa, miodami pachnąca
jak piec rozogniona kwiatem,
Deine roten Lippen
moecht' ich kuessen..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Skwar
nasycany jantarem

S i e r p i e ń:

"Nie ścinajcie!
Nie ukrócajcie!
Sierp wyrzućcie wysoko,
niech lśni jak nów w obłokach,
bo cóż po cierpieniu?" (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Ziół zielona świeżość
i miotełka deszczu -

Jonizuje aurę
miętowy wiatr

W r z e s i e ń:

"Wrzosy, babie lato, wrzenie,
ptasie wrzaski w rzęsistym lesie.
Dajcie się babie zabawić!
Wejdź przez sień..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Wygaszona zieleń
i ogień pelargonii

Wokół płotku winograd -
prześwieca roztrzaskanym witrażem

P a ź d z i e r n i k:

"Paździerze lecą ze szczęścia..." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Przeobraża się jesień
świecąca fazami
rozproszonych barw...

Dymią góry
i mgły

L i s t o p a d:

"Bezszelestny upadek wszystkiego.
Bezlistne drzewa,
bezlitosne myśli." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Skurczone do cytryny słońce
i wiosenna ruń
barwy chryzokoli -

Gra harmonia powietrza

G r u d z i e ń:

"Nie po różach,
ale po grudzie
idzie najkrótszy dzień
w grób." (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

Z chmur
niczym tektura falista
rzadki śnieg

Znów starsi o rok
pukamy do drzwi stycznia -

na dworze szklanka



 
COMMENTS


Moja ocena

Bardzo mi się podoba!
My rating:  
03.01.2019,  pola

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: