listopad

author:  Malwina
5.0/5 | 5


pieczętuje koniec panowania
andrzejkowym wieczorem
zrywa kartkę z kalendarza z ostatnimi liśćmi

dozowana nadzieja w kroplach wosku
przedziera się przez dziurkę od klucza
wiruje z cieniami marzeń
cynicznie znaczy podeszwy butów
poukładanych w stronę drzwi – przewrotnik

rozpoczyna też woskiem w hołdzie
tym którym już zamknięto drzwi
lubi wstrząśnięte niemieszane – ze łzami

tak upojony oddaje władzę grudniowi
by na bieli stawiać nowe ślady przy
jaskrawości zimnego słońca kurczyć powieki



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: