Mama, która odeszła. Dyptyk

author:  befana_di_campi
5.0/5 | 11


I.

Słoneczną drogą -
nie autostradą
w złotym południa blasku -

w sandałkach letnich

na bosych stopach
sukience powiewnie jasnej
lekkim krokiem jak motyl

Tylko dlaczego
w życia gospodzie
serce wciąż omotane

co za nic nie chce
ustąpić duszy
odejście wstrzymując

do Domu. Ponad gwiazdami?

II.

Ani śladu cienia
bo pyłkiem brzozy
zdążyła wniknąć
w ochrę gliny

I jedynie inskrypcja
milczeniem potwierdza
Jej przeprowadzkę
do Niezbywalnego. Życia

pod imieniem własnym
z udokumentowanym
nazwiskiem -
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
w dowodzie tożsamości

16.04. - 25.05.2012



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
22.05.2019,  kalka_kolki

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
02.11.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

*****

piękny wiersz befano
01.11.2018,  Maciej Misiu

My rating

My rating:  
01.11.2018,  Maciej Misiu

My rating

My rating:  

My rating

My rating: