Mama i Lwów

author:  befana_di_campi
5.0/5 | 11


Tęskniła śniła do Lwowa furmanką jechała
wracała na kolanach opowiadała płakała
szła do Kościoła świętego Marcina

lub Katedry. A wtedy
płynęła z nią razem Toccata
i Fuga
Jana Sebastiana Bacha

Przyrzekła solennie: "Kiedy wreszcie umrę
do Miasta przylecę skąd mnie wyrzucono
popatrzę na lewki na Kopiec Unii Lubelskiej -
zobaczę co zechcę. I tam pozostanę" -

Odeszła radosna. W modlitwie zapytana
czy zdążyła odwiedzić miejsca swe serdeczne?
Zdumiona odparła: "Wcale nie musiałam
gdyż w Niebie od Lwowa jest o wiele piękniej"



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
25.09.2018,  pola

My rating

My rating:  
25.09.2018,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@Mama i Lwów

Złamane serca wysiedleńców. Zjawisko uniwersalne, ból ściśle indywidualny..
24.09.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  
24.09.2018,  bezecnik

My rating

My rating: