instynkt samozachowawczy
nasłuchuję waszych kroków
moi mentorzy
w żółtych ścianach pokoju dziennego
bladych jak zimowe ręce słońca
nasłuchuję waszych wyrażeń
odwracających bieg rzek
cofających czas
dla was
porzucam znajome trasy odwiecznych poszukiwań treści
dom rodzinny
duszny spokój nocnych damsko-męskich rytuałów
bezpieczeństwo pyzatego konta
wyrywam się
w ślad za echem waszych obietnic
na granie słów
bezdenne urwiska z których ścian zbieracie metafory
powtarzam byle tylko nie stanąć na krawędzi
byle tylko
bo już się nie cofnę
jeszcze jakoś się trzymam
mówię jakoś leci
moi mentorzy
w żółtych ścianach pokoju dziennego
bladych jak zimowe ręce słońca
nasłuchuję waszych wyrażeń
odwracających bieg rzek
cofających czas
dla was
porzucam znajome trasy odwiecznych poszukiwań treści
dom rodzinny
duszny spokój nocnych damsko-męskich rytuałów
bezpieczeństwo pyzatego konta
wyrywam się
w ślad za echem waszych obietnic
na granie słów
bezdenne urwiska z których ścian zbieracie metafory
powtarzam byle tylko nie stanąć na krawędzi
byle tylko
bo już się nie cofnę
jeszcze jakoś się trzymam
mówię jakoś leci

My rating
My rating