Atramentowe kałamarze
Wilki schodziły ku koszarom ze szczytów śniegiem pobielonych,
spóźniony świt podkuty szaro biegł w drugą stronę prześwitami.
Mrokiem pomalowane ślepia w których brak miejsca dla witraży
nie znaczył nic – nic nie rozstrzepiał, atrament na dnie kałamarzy.
Z hal poznikały stada owiec, łąki otwarte dla motyli
pozaszczepiane krople chłodem, kredowobiałe zimne chwile.
Z włóczykijowych worków grania, budzą w konarach kołysanki
z mchu dobranocki poplątane w wieczorynkowych cuda – wiankach.
Zawyły wilki nad Roztoką, z przerębli ciemnych chmur prześwity
znalazły trop do wilczych oczu, zakwitły w nich jak zimowity.
Rycerskie lasy, wilcze doły, atramentowy szlak do nieba.
Jelonek prosząc o anioły, w kałamarzowy błękit śpiewa.
spóźniony świt podkuty szaro biegł w drugą stronę prześwitami.
Mrokiem pomalowane ślepia w których brak miejsca dla witraży
nie znaczył nic – nic nie rozstrzepiał, atrament na dnie kałamarzy.
Z hal poznikały stada owiec, łąki otwarte dla motyli
pozaszczepiane krople chłodem, kredowobiałe zimne chwile.
Z włóczykijowych worków grania, budzą w konarach kołysanki
z mchu dobranocki poplątane w wieczorynkowych cuda – wiankach.
Zawyły wilki nad Roztoką, z przerębli ciemnych chmur prześwity
znalazły trop do wilczych oczu, zakwitły w nich jak zimowity.
Rycerskie lasy, wilcze doły, atramentowy szlak do nieba.
Jelonek prosząc o anioły, w kałamarzowy błękit śpiewa.

My rating
My rating
My rating
Kto Ciebie, baco, nawiedza nocami?! Tetmajer i spółka?:) Podoba mi się:)My rating
Komentarz od Piotra Paschke
Klasyczny..., ale bardzo oryginalny ! Podziwiam sposób obrazowania - świetny !Pozdrawiam serdecznie...
PP