my i nie my
zegar równomiernie ciągnie czas do przodu.
knot świecy pochyla kark przed płomieniem
jak na audiencji u królowej Elżbiety.
lampa płynie światłem, zagląda przez ramię.
pantofle drzemią w oczekiwaniu na stopy.
przedmioty noszą nas w sobie jak oddech, iskrę
odbijamy wyraźnie ślady, widać linie papilarne na kubkach,
klawiszach, kartkach.
twoje pióro rzuca własny odrębny cień
twoje kwiaty nie rozmawiają ze mną
w twoim piśmie jeszcze słychać echo trudu twojej dłoni
jesteśmy zwierzchnikami rzeczy i idei
bajka nie opowie się sama
piosenka nie wyśpiewa
smutek nie wypłacze
miłość nie wytrzyma
knot świecy pochyla kark przed płomieniem
jak na audiencji u królowej Elżbiety.
lampa płynie światłem, zagląda przez ramię.
pantofle drzemią w oczekiwaniu na stopy.
przedmioty noszą nas w sobie jak oddech, iskrę
odbijamy wyraźnie ślady, widać linie papilarne na kubkach,
klawiszach, kartkach.
twoje pióro rzuca własny odrębny cień
twoje kwiaty nie rozmawiają ze mną
w twoim piśmie jeszcze słychać echo trudu twojej dłoni
jesteśmy zwierzchnikami rzeczy i idei
bajka nie opowie się sama
piosenka nie wyśpiewa
smutek nie wypłacze
miłość nie wytrzyma

My rating
My rating
piękne zakończenie ;)