dżdżysty jesienny zmierzch

author:  Malwina
5.0/5 | 15


jak rzęsy modelek
spod fleszy jupiterów
wyrastają reflektory samochodów
z czeluści mokrego asfaltu

jeden za drugim w rytm
sygnalizatorów świetlnych

ich czerwone światło
daje efekt namiętnego tanga
zastygłego w bezruchu
czarującego przesytem karminu

z granatu firmamentu zalotnie
mrugają gwiazdy a księżyc
jak dyrygent z batutą pośrodku
w otoczce mlecznej mgły

z poboczy stylowe latarenki
ozdabiają dyskretnie światłem
złote liście lekko przymarzłe
zroszone dziennym deszczem

rozsypane nastrojowo
na chodnikach jak na pościeli płatki róż

a wiatr raz po raz gwiżdże
dopełniając scenerii

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
25.10.2015,  wroc

My rating

My rating:  
21.10.2015,  Wiatr_w_oczy

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
21.10.2015,  marina

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ TiAmo

dzięki:))

Miłego dnia:)
21.10.2015,  Malwina

My rating

My rating:  
21.10.2015,  pola

My rating

My rating:  
21.10.2015,  Mira Hebrand

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
21.10.2015,  mroźny

My rating

My rating:  

za "efekt tanga"

najbardziej.Uwielbiam tango,rozmarzyłam się...!:)
Za całość również bardzo.
Za ostatnią strofę bardziej niż najbardziej.

Przepięknie Malwino!

:)
My rating:  
21.10.2015,  TiAmo

My rating

My rating:  
21.10.2015,  ParaNormal

My rating

My rating: