kocham deszcz

author:  Malwina
5.0/5 | 20


uwielbienie deszczu
tłumaczę brakiem łez
wyschły u samego źródła

uzupełniam z cudzych zapasów
wampirystycznie doznaję
oczyszczenia

celowo zamykam parasol
z manierą dziecka
zanurzam buty w kałużach

rozkoszuję się kroplami
ociekającymi po twarzy
wówczas czuję

szorstkość ręcznika

kończy rytuał

Poem versions


 
COMMENTS


@ jacek bogdan

Bardzo przepraszam za brak reakcji na cenny komentarz..dopiero wczoraj go zauważyłam, a wczoraj była data...14.07.2016....a wiersz emitowany...17.10.2015...

chyba miewam ....deja vu..... ponieważ często doń wracałam, a komentarza nie zauważyłam.....


do cennych, jak powyżej zaznaczyłam, uwag ustosunkuje się z czasem...doszlifuję...muszę sama przeanalizować...Tak, ma Pan rację: analiza, a wrażenie estetyczne ...muszą stanowić jedność..Dziękuje. Pozdrawiam.
15.07.2016,  Malwina

My rating

My rating:  
19.12.2015,  chojny

My rating

My rating:  

Pomysł jest świetny

ale żeby dotrzeć do jego głębi, trzeba się przedzierać przez składnię, która nie pomaga czytelnikowi w dotarciu do sensu obrazu poetyckiego i jego motywacji. Sięgnąłem do wariantów wiersza, w nadziei, że pomogą w dotarciu do sedna. Ale nie: pierwsza poprawka to korekta ewidentnego błędu "uwielbienie do czegoś", druga to oddzielenie spacją "szorstkość ręcznika | kończy rytuał". Z punktu widzenia mojej interpretacji nietrafne. Tytuł prosty: "Kocham deszcz", dwa pierwsze wersy mówią o tym, dlaczego:
z powodu łez, które wyschły u samego źródła. "Łzy wysychające [już! - jb] u źródeł" to bardzo piękne. Ale składnia psuje ten efekt i w dodatku nie wiadomo, czy to łzy deszczu, czy "moje" (tej, która mówi "kocham", tłumaczy "uwielbienie"). Kolejna niby-strofa to wyjaśnia: kocham deszcz, bo sama nie jestem zdolna płakać: "to krople deszczu płyną jak łzy" (stara piosenka włoska). Tylko po co to "uzupełnianie z cudzych zapasów" i przymiotnik "wampirystycznie"? I dalej: "z manierą dziecka"? Nie warto prościej - "jak dziecko"?, Deszcz oczyszcza, obmywa, ale w końcu będzie trzeba po prostu osuszyć twarz, wrócić do stanu pierwotnego ("braku łez" - oschłości). I to jest ta "szorstkość ręcznika" [która - jb) "kończy rytuał". I dlatego te dwie ostatnie linijki powinny być blisko obok siebie.
Przepraszam, jeśli moja analiza wyda się Autorce zbyt belferska. Są tacy, którzy uważają, że "analiza zabija poezję", Ja sądzę odwrotnie, że pogłębia wrażenia estetyczne. Ja bym nad tym wierszem jeszcze popracował.
12.11.2015,  jacek bogdan

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.10.2015,  ParaNormal

My rating

My rating:  
18.10.2015,  TiAmo

@ Tomek

niektóre pozostają do końca szorstkie....mimo zużycia:))))
18.10.2015,  Malwina

Moja ocena

bo ręczniki trzeba czasem wyprać i wykręcić bez litości:-) A na koniec zmiękczyć - dla odmiany:)
My rating:  
17.10.2015,  Wiatr_w_oczy

My rating

My rating:  
17.10.2015,  Stanczyk

My rating

My rating:  
17.10.2015,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
17.10.2015,  Mira Hebrand

@ Michał Piętniewicz

Miło czytać takie komentarze....robiąc to wielokrotnie:)
dostosowałam się do sugestii. Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam :)
17.10.2015,  Malwina

My rating

My rating:  
17.10.2015,  pola

My rating

My rating:  

Cd..

Przy czym zaznaczam, że oddzielenie enterem ostatniego wersu,
będzie w dalszym ciągu określało ten wierszy jako przede wszystkim zmysłowy, jednak to uwyraźnienie, będącej rodzajem zmysłowej pauzy, moim zdaniem będzie przydatne.

Niezwykła szorstkość ręcznika

Kolejny Pani, niezwykły wiersz. Niezwykle wnikliwy, mam tutaj na myśli wniknięcie w świat, z bardzo dużą wrażliwością na szczegóły tego świata o określonej konotacji wyobraźniowej. Zakończenie słowami "kończy rytuał", jest jakby nieco z innej bajki, jest kontemplacyjne, filozoficzne, podczas, gdy poprzednia reszta, jest niezwykle precyzyjnie, poetycko przeprowadzoną wiwisekcję deszczu, o bardzo dużym oraz intensywnym nacechowaniu zmysłowym. Zakończenie zatem nieco przełamuje decorum wersów wcześniejszych, ale z drugiej strony otwiera na łagodną przestrzeń kontemplacji, zamyślenia, jeżeli konotujemy słowo "rytuał" z sensami, które powyżej poruszyłem. Jeżeli jednak słowo "rytuał", jest odniesione do rytualności przechodzenia przez deszcz, czy też przeprowadzonej zmysłowo anatomii deszczu, to tutaj zastanowiłbym się nad jego funkcjonalnością, ponieważ byłoby ono w tym wypadku nieco niepotrzebnym dopowiedzeniem. Zatem proponuję frazę "kończy rytuał", oddzielić klawiszem enter, aby wskazać na jego odległość semantyczną od wcześniejszych, poetyckich rozpoznań zjawiska deszczu. Wtedy otwiera wiersz na coś większego być może, to znaczy na metafizyczne doznanie deszczu. Pozdrawiam Panią serdecznie!

@ Marku

dziękuję...
17.10.2015,  Malwina

@ Basiu

kwestię do lub dla....przemyślę.....do-mnie nie razi i też jest prawidłowe....
wampirystycznie- oni rozkoszują się krwią, dostają powera, ja tak mam kiedy pada....więc metafora niezła, co wyjaśniam powyżej, skoro nie potrafię płakać...może krople deszczu są cudzymi...może Boga nad nami...
17.10.2015,  Malwina

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

dlaczego

do deszczu, a nie dla deszczu? Wampir kojarzy mi się ze wszystkim tylko nie z deszczem. Nie jestem specjalistką od wampirów więc pytam, bo nie wiem.

Moja ocena

Pięknie.
Druga i trzecia zwrotka mniam, mniam.
No i ta szorstkość...
My rating:  

My rating

My rating:  
17.10.2015,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating: