Wytykam sobie życie

author:  Zwyczajna
5.0/5 | 14


Codziennie
swoje ja
wystawiam na próbę

palcem rozgrzebuję
zagłębienia przeszłości
paznokcie wbijając
we wciąż bolące rany

spomiędzy kości
wydrapuję
wspomnienia dzieciństwa
wrośnięte czasem

drzazgą strachu
wyłuskuję
z niezabliźnionych szczelin
duszy
krzyki bez dźwięku

nieludzko
dokładnie oglądając
obdzieram
ze strupów minione lata

jeżeli kiedyś zobaczysz
na kuchennym blacie
młodość
w kajdanach

nie dotykaj

to moja

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
17.07.2015,  Wiatr_w_oczy

...

Dziękuję.
Czytając ciekawe komentarze i patrząc na oceny, jest mi miło, że chcecie "mnie" czytać :)
pozdrawiam wszystkich i raz jeszcze dziękuję.
16.07.2015,  Zwyczajna

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
16.07.2015,  Renata Cygan

My rating

My rating:  

Moja ocena

tak rzadko kajdan pojawia się w naszych wierszach, niewola ideałów, popędów potrzeb, choć jakbyśmy nie byli głodni, nie pozwalamy na kęs, na najedzenie się, pozwalamy sobie tylko popatrzeć, ewentualnie powąchać, a apetyt się wzmaga, potrzeby wciąż rosną, powravcamy do czasów, kiedy było wszystko inne, mniej świadome, kiedy smak czuło się naprawde życia, kosztując świat kęs po kęsie, aż do zwyżygania
My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Już jest bardzo dobrze, a jeszcze można z ostatnich 6-ciu wersów zmontować fajnego walls`a.
My rating:  

My rating

My rating:  
16.07.2015,  pola

Moja ocena

świetny!
:)))
My rating:  
16.07.2015,  Malwina

My rating

My rating:  
15.07.2015,  TiAmo

...

fenomenalny fragment:
"drzazgą strachu
wyłuskuję,
z niezabliźnionych szczelin
duszy,
krzyki bez dźwięku"

Kapitalny wiersz.

:)
15.07.2015,  TiAmo

Nadzwyczajna

ulubiony :)
tyle powiem :))

młodość w kajdanach
wprost.. "zajebiste"
15.07.2015,  Arkadio

My rating

My rating:  
15.07.2015,  Arkadio

My rating

My rating: