żona /z cyklu Jesienne wspomnienia /

author:  Malwina
5.0/5 | 11


o świcie wstawała
robiła znak krzyża na bochenku chleba
rozpoczynała kolejny dzień

kanapki mężowi
muśnięcie w czoło
i magiczne z Bogiem

z okna widziała koło szybu na tle hałdy
spokojnie mogła zająć się dziećmi
praniem gotowaniem

lecz na dźwięk syren zamierała
za każdym ich włączeniem

z trwogą stała przed bramą
ściskając jej pręty
zalewając się łzami prosiła

o cud świętą Barbarę

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
28.04.2015,  ParaNormal

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.04.2015,  pola

My rating

My rating:  
19.04.2015,  Arkadio

@ Beatrix

Witaj dawno Cię nie było :)
do tego czyli strachu w podświadomości można przywyknąć, najgorsze były syreny wyjące,
a na żony górnicy
godali ...moja baba, a jak była wiekowa to ...moja staro..
nie pozbywając tym szacunku doń
19.04.2015,  Malwina

Moja ocena

Chociaż 'spokojnie' jakoś trudno mi sobie wyobrazić.
Czy nie ma osobnego słowa w gwarze na żonę górnika? Broń Boże - nie czepiam się, tylko tak z ciekawości.
My rating:  
19.04.2015,  Beatrix

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.04.2015,  PIT

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: