W podczerwieni krwi i cieni

author:  Darnoc
3.3/5 | 3


Irracjonalny ból industrialnych mdłości
Niewinnej duszy co w zagubieniu
Po miasta zesłania ulicach się błąka
Przeszywa na wskroś umysł wrażliwca
Wypełnia globalnie kontroluje czyny

Szepty wciąż słyszy wrażliwiec w swej glowie
Somocy z nikąd nie mogąc uzyskać
W agonii tak krążąc, walcząc z opętaniem
O własne się grzechy co nóż potykając
Walczy wrażliwiec z własnym sumieniem
Duchy przeszłości próbując odeprzeć

I wciąż te same zadaje pytania:
Kim ja? To ja? Ja jestem mordercą?
Chodź przeczyć chce wola, płakać nad ciałem
To nie wie co robić, dłonie z krwi obmywa
lecz czynu wrażliwca zbyt mocny jest brud



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.11.2010,  Barii

My rating

My rating:  

@nica

Przykro mi, jestem ateistą.
16.10.2010,  Darnoc