W podczerwieni krwi i cieni
Irracjonalny ból industrialnych mdłości
Niewinnej duszy co w zagubieniu
Po miasta zesłania ulicach się błąka
Przeszywa na wskroś umysł wrażliwca
Wypełnia globalnie kontroluje czyny
Szepty wciąż słyszy wrażliwiec w swej glowie
Somocy z nikąd nie mogąc uzyskać
W agonii tak krążąc, walcząc z opętaniem
O własne się grzechy co nóż potykając
Walczy wrażliwiec z własnym sumieniem
Duchy przeszłości próbując odeprzeć
I wciąż te same zadaje pytania:
Kim ja? To ja? Ja jestem mordercą?
Chodź przeczyć chce wola, płakać nad ciałem
To nie wie co robić, dłonie z krwi obmywa
lecz czynu wrażliwca zbyt mocny jest brud
Niewinnej duszy co w zagubieniu
Po miasta zesłania ulicach się błąka
Przeszywa na wskroś umysł wrażliwca
Wypełnia globalnie kontroluje czyny
Szepty wciąż słyszy wrażliwiec w swej glowie
Somocy z nikąd nie mogąc uzyskać
W agonii tak krążąc, walcząc z opętaniem
O własne się grzechy co nóż potykając
Walczy wrażliwiec z własnym sumieniem
Duchy przeszłości próbując odeprzeć
I wciąż te same zadaje pytania:
Kim ja? To ja? Ja jestem mordercą?
Chodź przeczyć chce wola, płakać nad ciałem
To nie wie co robić, dłonie z krwi obmywa
lecz czynu wrażliwca zbyt mocny jest brud

My rating
My rating
@nica
Przykro mi, jestem ateistą.