wnikam

author:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 10


czołgi przyjaźni brużdżą
znów moje szyki jestem
dzieckiem tego czasu
obrośnięty obcą korą

słyszę jeszcze jak dziś przekleństwa
nocny terkot i pisk zagłuszeń
matki zapał kręcenia radiem
szukającej zakłócanej fali RWE

wtedy życie było spóźnione porą
pamiętam spacery wbrew niedoli
zinstrumentalizowanych
systemów swawolę

ten nagły przypływ fal nadzieji
zryw na jutra lśniący widok
widziałem jak pierwszy odszedł prorok
poprzedzając fale wypartych ludzi

spragnionej wolności nagroda
wzięła wszystko w łeb za rogi
przymus na cztery nogi
kuty pies nie lubił kota

moda potrafi się powtarzać
ludzka natura błędnie słaba
bardzo szybko popadła
w nałóg uzależnienia

wnikam kapilarnie pod skórę
wilka w owczej wełnie
zwijam powoli kolorowe tęcze
ścielę biało czarne

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
30.09.2014,  Malwina

My rating

My rating:  
29.09.2014,  renee

@

...dziękuję Beatrix, tak mieszam tutaj dwie "szuflady" czasowe - przeszły i teraźniejszy a biało czarnym ścielę przyszłość, to ten trzeci czas.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Widzę dwa wiersze/utwory

1-szy czytam tak:

"czołgi przyjaźni brużdżą znów moje szyki
jestem dzieckiem tego czasu
obrośnięty obcą korą

wnikam kapilarnie pod skórę wilka
w owczej wełnie zwijam powoli kolorowe tęcze


(ścielę biało czarne) -to nie za bardzo rozumiem


2-gi utwór to wspomnieniowy środek. Jest z 'innej szuflady emocji'
Zaznaczam, nie krytykuję. Tak ja widzę.
29.09.2014,  Beatrix

My rating

My rating:  

@

...dziękuję...

Moja ocena

Przecieram oczka z zadowolenia.
Drobiazgi ,choć są ,nie psuja smaku.
Traktuję je jak indywidualny koloryt.
My rating: