parter

author:  A.Ż
5.0/5 | 4


użyczą mi państwo państwa cukru
dzban gorzały albo butlę z gazem
oraz nieme państwa pożycie:
z popołudniowego śniadania

z popołudniowego śniadania
ostało się nam dziecko
muszę czymś wykarmić:
nieszczelność komór jego serca
nim z łon naszych matek:
wypłynie promień radialny

tamci mężczyźni, tamci co byli:
kim byli, kim dla pani byli

nie jesteśmy dziećmi
zrodzonymi z jęczmienia

jesteśmy dziećmi
niestrudzonych żeglarzy
matek i ojców, wypartych
ze społeczeństwa

w przeddzień swych narodzin

popołudniowym śniadaniem,
cukrem, wódką i butlą z gazem



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Świetny wiersz

Tak sobie tylko dywaguję czy konieczne jest powtórzenie "
z popołudniowego śniadania". Bez tych słów wiersz także ładnie "płynie". Pozdrawiam:)
My rating:  

My rating

My rating: