fragment utworu o czterech porach roku

author:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 6


jeżeli chcemy być razem to nie ważne
gdzie i jak zaczęła się nasza bajka. tak czy inaczej
jest ona tylko małym cytatem z naszego dzieciństwa.
.

przezroczysta małża przeszkodziła nam w pocałunku
pod wodą nigdy nic nie wiadomo. nurkowaliśmy dalej.
światło nie przeszkadzało w slalomie ustawionym
z wodorostów zmywanych pod prysznicem. żartowaliśmy.

tylko raz o muszlach źle pomyślałem. Ania kuśtykała
na lewą stronę taka była delikatna jak łuska muszli pod stopą.
krew. grymas na buzi nie był słodki ja mogłem ją podtrzymywać. to było
lato. kuse spódniczki zwichrzone włosy a oczy grały w otwarte
każdy z nas chciał być zauważanym.

wieczorem obcałowywaliśmy się przed lustrem
wypełnionym ciszą przedzierania się szczelinami zimy
do lata. w ten sposób przegapiliśmy nie jeden zachód słońca.

.
Opublikowany: 17-09-2008 21:09

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
15.04.2014,  bezecnik

My rating

My rating:  
14.04.2014,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: