Kosmiczny wiersz
Ach, jakbym chciała : niech coś się wydarzy,
żeby ze światem mi było do twarzy.
Ach jak bym chciała, aż wstyd to powiedzieć
nie widzieć, nie czuć, nie wiedzieć.
I jeszcze do tego nie słyszeć,
jak wiatr moim życiem kołysze,
to w prawo, to w lewo aż wreszcie,
pewnie rąbnie mną, gdzie mu się zechce.
Gdybym tak miała różdżkę magiczną
wybrałabym się w podróż kosmiczną,
i zamieszkała na Wenus,
ot tak, nie wiedzieć czemu.
Zostawiłabym po sobie
na powierzchni albo w grobie,
trzy kasztany, czarne koty cztery
i niezdarnie dobrane litery.
Nad ranem zapukałabym w okno
do sąsiada, co mi nie dał zmoknąć,
w noc jesienną, gdy z deszczu prosto,
wyruszałam z walizką w kosmos.
żeby ze światem mi było do twarzy.
Ach jak bym chciała, aż wstyd to powiedzieć
nie widzieć, nie czuć, nie wiedzieć.
I jeszcze do tego nie słyszeć,
jak wiatr moim życiem kołysze,
to w prawo, to w lewo aż wreszcie,
pewnie rąbnie mną, gdzie mu się zechce.
Gdybym tak miała różdżkę magiczną
wybrałabym się w podróż kosmiczną,
i zamieszkała na Wenus,
ot tak, nie wiedzieć czemu.
Zostawiłabym po sobie
na powierzchni albo w grobie,
trzy kasztany, czarne koty cztery
i niezdarnie dobrane litery.
Nad ranem zapukałabym w okno
do sąsiada, co mi nie dał zmoknąć,
w noc jesienną, gdy z deszczu prosto,
wyruszałam z walizką w kosmos.

My rating