Smuteczki

author:  Renata Cygan
5.0/5 | 10


przysiadłam niechciana jak huba na drzewie
deszcz wali aż strach wyjść do ludzi
i czemu ten deszcz tylko tu pada - nie wiem
(ten fakt podejrzliwość mą budzi)

do czego nie przytknę swych chęci jak złoto
natychmiast się staje żelastwem
już sama się dziwię dlaczego z ochotą
wciąż rzucam te chęci na pastwę

kukułka nie kuka bo po co się męczyć
czas płynie lecz tak jaby stanął
na wiosnę wspomnienia omiotę z pajęczyn
choć ból wszedł mi w prawe kolano

lecz będę próbować bo może się zdarzy
bo może się szczęście odwróci
lecz póki co - snuję się, smędzę i marzę
a ze mną świat cały się smuci

RC July 2013



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.07.2013,  mroźny

Moja ocena

a jednak don't worry be happy:)
My rating:  
12.07.2013,  Wiatr_w_oczy

My rating

My rating:  
12.07.2013,  Malwina

My rating

My rating:  

Droga Gipsy

mnie wyczerpały się już wszystkie komplementy pod adresem Twoich wierszy. Twoje smuteczki podziałały dzisiaj na mnie jak nektar i ambrozja. W każdej zwrotce odnalazłem słodkie rodzynki. Podziwiam Twoją wyobraźnię oraz perfekcję warsztatową. Kreujesz kunsztowne obrazy, które zachwycają treścią i formą. A forma w wierszu rymowanym to fundament a Ty wiesz to bardzo dobrze i realizujesz z lekkością.

My rating

My rating:  

Moja ocena

to cholerne prawe kolano... walczę z nim od lat... jak ze smutkiem... operacja...?
My rating:  

My rating

My rating: