ŚMIERĆ DUSZY

3.0/5 | 2


ζζζ彡

ŚMIERĆ DUSZY


Kiedy dusza z bólu umiera
zimna pustka umysł zalewa
a serce zasłuchane w szept nocy
boli tak bardzo jakby omdlewa
delikatnie każde słowo unosi
i już nic nie czuje… zamiera

Dziwny ten stan zamglony
w zawieszeniu między światami
w znieczuleniu… w kokonie komy
wielkiej… niepojętej irracjonalności
psychodelicznej śmierci klinicznej
niewiadomej międzygalaktycznej nicości

Nieodgadniona otchłań
Nijaka i przepastna… komediodramat
jak tragifarsa… tęsknota nieogarniona
to co wtedy ?
makro kosmiczny mikro dramat ?
fuga Bacha na żywe organy ?

Jak nauczyć się z tym żyć ?
gdym żywcem pogrzebany
czy zbudzę się i westchnę…
pomyślę… to wszystko chyba było
w innym… somnambulicznym wymiarze
pod zamkniętymi powiekami wyśniło ?

Może się jednak zdarzyło ?
poza naszym horyzontem zdarzeń
inne tam mieliśmy twarze
marzenia inne i światy już…
kwiaty inne zamiast róż
białe kalie gdy wszystko mija… cóż ?

Ale po co jeśli to powoli zabija ?
jeśli na wiary patynie bledną odczucia
z czasem wykrzywia się uśmiech ?
pozbawiane światła matowieją oczy
nadzieja się miota w klepsydrze życia
by kiedyś z niej uskoczyć ?

Nie poddawać się temu ?
warto żyć ? warto śnić ?
warto mieć jeszcze marzenia ?
jakiego czekać ich spełnienia ?
iluzorycznie ulotną chwilką
i nadzieją jak poranną mgłą tylko ?

Nadzieja i cierpliwość
melancholia i poezja
cierpliwość i nadzieja
poezja i melancholia
jak z łańcuchów ciężarnych
na sercu z cierni złotych kolia

Zostaje tylko Nemezis i truchło
beznadziejne w bólu przemijanie
przedsmak nieba… bo cóż innego ?
jakaż poezja potworna rozpisuje codzienność ?
i jak trudno… i tak smutno…
w ciszę odejść… absolutną ?


⊰©⊱….….…….…….….….… Ҝrzysztof றaria hr $zarszeωski



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
13.12.2011,  andy 40