minęło, został mróz
nic nie zagłuszy krzyku który bije w niej
rozdarcia nic nie zszyje żadna ręka męska ni kobieca
zmrożonego smutku nikt nie rozpali diabeł czy kochanek
suchych łez nic nie wyciśnie jak soku z cytryny
były na to dni, minęły
biła dwunasta święta godzina – czas na czarno-białe, tak-nie
patrzyła krzywo przez dziury w masce megasuper kobiety
wśród innych megasuper kobiet zrośniętych ze swoimi maskami
myślała: a może one takie są prawdziwe?
rozdarcia nic nie zszyje żadna ręka męska ni kobieca
zmrożonego smutku nikt nie rozpali diabeł czy kochanek
suchych łez nic nie wyciśnie jak soku z cytryny
były na to dni, minęły
biła dwunasta święta godzina – czas na czarno-białe, tak-nie
patrzyła krzywo przez dziury w masce megasuper kobiety
wśród innych megasuper kobiet zrośniętych ze swoimi maskami
myślała: a może one takie są prawdziwe?

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
czytam
w masce megasuper kobietywśród innych megasuper kobiet zrośniętych ze swoimi maskami
myślała: a może one takie są prawdziwe?
megasuper baba
My rating
My rating