Powrót do domu
zamieniliśmy
białe korytarze na cztery ściany
naszych oddechów
wreszcie
płyniesz we mnie
obserwujesz jak pojedyncza
na łóżku z widokiem na forte i piano
znowu wyciągam ręce po ciebie
po przeciwnej stronie ulicy
rośnie kryjówka dla – jak ich zwą – singli
zamiast kościoła
hotelu dla moich odrębnych poglądów
nie dzieli nas ani to łóżko
ani ten kościół
budujemy barykady
za którymi chowamy nagie słowa
otwarci jak bawiące się dzieci
świadomi
i razem
wreszcie
białe korytarze na cztery ściany
naszych oddechów
wreszcie
płyniesz we mnie
obserwujesz jak pojedyncza
na łóżku z widokiem na forte i piano
znowu wyciągam ręce po ciebie
po przeciwnej stronie ulicy
rośnie kryjówka dla – jak ich zwą – singli
zamiast kościoła
hotelu dla moich odrębnych poglądów
nie dzieli nas ani to łóżko
ani ten kościół
budujemy barykady
za którymi chowamy nagie słowa
otwarci jak bawiące się dzieci
świadomi
i razem
wreszcie

My rating
My rating